Blog wędkarski – Sklep Drapieżnik

Karpie na Method Feeder z głębszej wody

Do napisania tego artykułu skłoniło mnie wiele pytań od osób znajomych i obcych poprzez media społecznościowe. I nie chodzi o to, iż pojawiły się takie pytania po publikacji zdjęć i filmów z wyjazdu lecz spływające zapytania już od dłuższego czasu. Jestem przekonany, że jest to spowodowane pewną trudnością jaką stanowi dla wielu osób łowienie techniką Method Feeder na wodzie głębszej niż standardowe 1.5 czy 2m. Dlatego postanowię omówić jak ja to robię kiedy muszę się dopasować do głębszych akwenów. Przeczytacie tutaj o podstawach takiego łowienia, o tym jak wybrać miejsce oraz jak dostosować swoje mieszanki zanętowe by były idealne do tego typu wędkowania. Pozwolę sobie wyszczególnić takie porady w punktach.

Zacznijmy od tego, że dla wędkarza methodowego pojęcie głębszej wody nie dotyczy rzeki lecz zbiorników stałych, ewentualnie z lekkim przepływem jak na choćby zaporówki, oraz zbiorniki dzikie lub łowiska komercyjne. Utrudnione łowienie w takich akwenach dosięga nas w momencie kiedy przez dłuższy czas pada deszcz i dopływy przynoszą dość dużą ilość wody co powoduje dość szybkie wezbranie wody w tymże łowisku. Nie raz miałem taką sytuację i nie raz musiałem się do niej odpowiednio dostosować. Teraz kiedy pisze ten artykuł jestem świeżo po takim wyjeździe wędkarskim i muszę przyznać, że tym razem udało mi się pięknie wpasować w oczekiwania ryb oraz sytuację a wtedy samo łowienie było niezwykle skuteczne.

1. Dlaczego łowić blisko.

Pierwszą rzeczą jaką musicie wiedzieć to to, że nie ma sensu szukać ryb na długich a nawet średnich dystansach. Jeśli zbiornik, na którym macie zamiar wędkować pęka w szwach od nadmiaru wody to znajdźcie takie miejsce, które będzie dla Was bezpieczne z uwagi na możliwie podmyte i miękkie brzegi ale nie patrzcie daleko przed siebie. Wystarczy, że będziecie mieli dostęp do wody na krótkim dystansie bo tak wtedy powinniście wędkować. Musicie zdać sobie sprawę, że ryby, które do tej pory szukały intensywnie pożywienia w każdej strefie zbiornika i każdy skrawek części środkowej czy przybrzeżnej znały jak własną kieszeń zaczną jeszcze intensywniej eksplorować mając do dyspozycji nową część brzegu. Jest ona dla karpi i amurów niezwykle atrakcyjna pod względem możliwości znalezienia naturalnego pożywienia. Woda podnosząc swój poziom zalewa świeżą trawę, między którą dostępny jest ogrom najróżniejszych ziaren, którymi to każda mniejsza i większa ryba nie omieszka się zainteresować. Prócz ziaren jest także coś czym bardzo chętnie zajadają się amury – trawa i różne młode źdźbła. Te ryby za tym przepadają i tylko czekają, aż będą mogły skubać zieleninę, która teraz stała się częścią podwodną. Woda zalewając burtę dała rybom jeszcze jeden rodzaj pokarmu – najróżniejsze mięsne kąski takie jak chrząszcze, turkucie, larwy czy dżdżownice, które zostały zaskoczone gdy woda zalała ich miejsca do życia lub dostając się i wymywając je z różnych norek czy jamek w ziemi. Nie dziwcie się więc, ze ryby mają tutaj istny raj i nie mają najmniejszego powodu do szukania pożywienia w innej części zbiornika.

Turkuć podjadek – przykład naturalnego pokarmu, który trafia do wody wraz z zalaniem brzegów.

2. Ustal miejsce łowienia.

Chodzi o to abyście dobrze wybrali miejsce do wędkowania mimo tego, że wiecie, iż trzeba łowić blisko. Teoretycznie jest to dość łatwe i ja się z tym zgadzam jednakże rekomenduję by dokładnie sprawdzić czy na dnie nie ma niepotrzebnych artefaktów, które skutecznie mogłyby utrudnić Wam życie. Taki zalany brzeg jest nieobliczalny bo czasem zalewane są pomosty albo krzewy czy połamane gałęzie, na które nikt wcześniej nie zwracał uwagi i stanowiły fajny element krajobrazu. Teraz dla wędkarza są one zaczepami.

Ja osobiście nie wybieram w takiej sytuacji łowienia przy samej burcie lecz ustalam miejscówkę kilka lub maksymalnie kilkanaście metrów od brzegu. W moim przypadku podczas wędkowania miałem po swojej prawej i lewej stronie duże zarośla w trzcinach więc logicznie myśląc wytypowałem miejscówkę przed sobą na wysokości tych trzcin. W ten sposób uniknąłem ucieczki karpi zaraz po braniu bezpośrednio w trzciny a wiedziałem, że przy wysokiej wodzie te ryby będą się kręciły w „kwadracie” od pasa pomiędzy zaroślami a brzegiem. W tym przypadku było to około 10 metrów od burty brzegowej.

Łowienie przed pasem trzcin – skuteczna miejscówka przy wysokiej wodzie

3. Kolor wody.

To bardzo ważna sprawa, która przez wielu wędkarzy jest bagatelizowana. Przyjeżdżając na ryby zawsze warto zwrócić uwagę w jakim kolorze jest woda w zbiorniku, na którym mamy zamiar wędkować. Dla przykładu inny kolor zastaniecie na zbiornikach w okresie zimowym, inny kolor wiosną czy jesienią i inny kolor latem. W tym artykule opisuję sytuację wędkowania na zbiorniku z podniesioną wodą więc w trzeba się liczyć z tym, że będzie ona mniej przejrzysta niż na normalnym stanie. Do tego dochodzi jeszcze jedna możliwość w okresie letnim czyli woda w kolorze zielonym. Czasami jest spowodowana zakwitem ale ja osobiście uważam, że jej kolor jest spowodowany nagromadzeniem związków azotowych powstałych głównie z produktów przemiany materii w zbiornikach z nikłym lub zerowym przepływem. Co to oznacza dla nas jako wędkujących? Ano jest to z mojego doświadczenia istotna sprawa ponieważ ja wtedy wiem, że aby moja zanęta czy pellet została zauważona musi się w jakiś sposób wyróżniać. I to w znaczący sposób.

Zielony kolor wody – częsty widok latem na zbiornikach o słabym przepływie.

4. Zanęta, pellet, przynęta.

Zanęta, pellet, przynęta i dodatki – pełny arsenał wędkarski.

Jak wspomniałem we wcześniejszym punkcie musimy się wyróżnić na dnie. Biorąc pod uwagę te dwie rzeczy czyli opisywaną sytuację z podniesionym stanem wody oraz faktem, że jest ona w okresie letnim i jest w kolorze zielonym wybieram jasne mieszanki i specyficznie je dopracowuję. Normalnie użyłbym pewnie mojego ulubionego Match Method Mix od Sonubaits lecz w takiej sytuacji polecam mieszankę, którą stworzyłem na własne potrzeby już chyba około dwa lata temu. Mianowicie mieszam Match Method Mix wraz z DM Bisquit&Corn w proporcji pół na pół lub nawet na korzyść DM. Robię tak ponieważ ten wspomniany DM ma w swoim składzie duży dodatek mielonych i kruszonych ciastek oraz kukurydzy a całość jest niezwykle aromatyczna. Jest ona w kolorze żółtym jasnym i bardzo łatwo się ją przygotowuje. Match Method Mix natomiast ma tutaj stanowić dodatek, który odpowiada za mączki rybne w tej mieszance i tym samym rybną nutę zapachową. Tak zmieszane ze sobą te dwie zanęty domacza się tak jak domacza się Match Method Mix ale z tym, że bardzo ważne jest późniejsze dopracowanie mieszanki wodą biorąc pod uwagę jaka jest głębokość łowiska z podniesioną wodą.

Przestrzegam, że przy tej mieszance koniecznie trzeba zwracać uwagę aby z domoczeniem nie przesadzić gdyż DM Bisquit&Corn ma duże właściwości wiążące i można przesadzić ze spoistością całości. Nie mogę tego opisać jak dokładnie zrobić, trzeba to koniecznie weryfikować na bieżąco. Pewnie jest to, że ta zanęta jest niesamowicie dobrym wyborem dla osób, które muszą łowić na wodzie głębszej ale przy mniejszym stopniu namoczenia idealnie sprawdza się na standardowej lub płytkiej wodzie.

Jeśli chodzi o pellet to sprawa jest zdecydowanie prostsza. Ja wybieram pellet Pro Feed Sonubaits ponieważ jest on w kolorze jasnym / naturalnym. Ma on intensywny aromat rybny, szczególnie po namoczeniu. Przygotowuję go w sitku Preston Bait Strainer przez dwie minuty i później odsączam i czekam około 20 minut zanim będzie gotowy do użycia. Przygotowuję również pellet tej samej serii ale o gradacji 4mm. Tego z kolei używam jako dopalacz do dwumilimetrowego dodając po kilka ziaren do podajnika jeśli ryby intensywnie żerują. Pellety Sonubaits Pro Feed charakteryzują się tym, że wybaczają większe namoczenie niż inne pellety co sprawia, że przy takiej głębszej wodzie mogę je później dodatkowo namaczać dodając wody ręką i dostosowując jego spoistość do warunków.

Przynęta z kolei to najprostsza sprawa w tym wędkowaniu. Ja tutaj używam praktycznie tylko i wyłącznie jaskrawych kolorów przynęt typu wafters, czyli takiej przynęty, która jest zbalansowana z hakiem. Mój wybór na taką wodę to Sonubaits Spike’Um Specials oraz Banoffee. Jedna z nich to przynęta żółta jaskrawa (Banoffee) a druga to świetne połączenie trzech jaskrawych kolorów w jednej kulce, która dzięki temu jest niezwykle uniwersalna na takie warunki.

5. Dodatki.

Zawsze mam ze sobą różne aromaty czy atraktory od Sonubaits ale generalnie najważniejsze w takim wędkowaniu blisko brzegu ważne jest dla mnie dodawanie większych frakcji. Stosuję do tego przede wszystkim kukurydzę oraz miksy ziaren. Pamiętacie, że pisałem wcześniej, iż ryby mają dostęp do nowego obszaru, w którym szukają pokarmu i robią to intensywnie. Dlatego trzeba im podać coś treściwego i coś co szybko zauważą więc taki miks świetnie się do tego nadaje. Ostatnio używam gotowych mieszanek w opakowaniach 500g – kukurydza naturalna oraz miks w którym są dodatkowo konopie oraz pszenica. Mieszam to z kukurydzą konserwową z puszki by nadać jeszcze większej atrakcyjności i tak podaję jako zanętową mieszankę na start i w trakcie łowienia jako dodatkowe nęcenie.

6. Jakiej wędki potrzebujesz do takiego łowienia.

Tutaj sprawa jest dość kompaktowa. Jadąc na prywatne wędkowanie wystarczy nam jedno wędzisko do łowienia oraz jedno do nęcenia na grubo. Wiemy, że ryb szukamy w przybrzeżnej strefie maksymalnie do kilkunastu metrów od brzegu więc wystarczą dobrej jakości krótkie blanki. Ja używam niesamowitej wędki o niezwykle cienkim ale strasznie mocnym blanku oferowanej przez Preston Innovations – jest to Supera X 10ft. Te dziesięć stóp to około trzy metry wg europejskiej miary długości a dzięki konstrukcji jest przyjemny w manewrowaniu i holowaniu ryb, nawet tych dużych. Dłuższa wędka na tak małych odległościach nie jest wymagana i w niczym by nie pomogła więc wybór jest dość prosty – 3m.

Polecam mieć ze sobą jeszcze drugi kij, ale już o blanku stworzonym do nęcenia. W ofercie Prestona są teraz dwa ciekawe do dyspozycji. Jednym z nich jest ten, który aktualnie używam czyli Feeder Feeda, jednakże boję się, iż jest już raczej niedostępna ale z powodzeniem można ją zastąpić kijem Preston BaitUp. Występuje on w wersji 3.0 oraz 3.6m a wybór długości należy do Was.

Do takiego kija zakładam duże koszyki służące do nęcenia, głównie największe Preston Wire Bait Up Feeder zamknięte w górnej części konstrukcyjnie i pakuję do nich ciężkie ziarna zaczopowane zanętą lub pelletem. W tej sytuacji odległość nęcenia jest mała ale te wędziska noszą takie kosze na kilkadziesiąt metrów gdy tylko tego potrzebujemy.

7. Jakie podajniki będą potrzebne.

Łowiąc na Method Feeder oczywiście będziecie potrzebowali stworzonych do tego podajników. Od lat polecam oraz używam tylko Prestona a w tej specyficznej sytuacji możecie zabrać ze sobą na wodę tylko i wyłącznie Dura Method Flat w wersji L oraz XL. Tutaj nie ma co się zastanawiać nad mniejszymi wersjami ani też zaczynać od podawania mniejszej ilości towaru do wody niż od razu rozmiarem L w gramaturze 30g.

Generalnie nęcenie przeprowadzamy „na grubo” podając kilka dużych koszy Wire Bait Up pełnych mieszanki ziaren wiec i przy samym wędkowaniu nie ma się co bawić!

Koszyk Preston Wire Bait Up – nęcenie na grubo

Łowienie na takiej głębszej wodzie w okresie letnim rozpoczynam od podania minimum pięciu dużych koszy do nęcenia pełnych miksu ziaren zamkniętych odrobiną zanęty. Kolejno podaję około trzy kosze samej zanęty by znęcić szybko w naszą miejscówkę karpie i amury i zaraz później zarzucam w to miejsce podajnik do methody z pelletem 2mm. Jeśli ryby nie reagują na pellet to zamieniam na zanętę w podajniku ale zawsze zaczynam z trójkolorową przynętą Specials, o której pisałem wcześniej. Tak przygotowana linia musi dać ryby, nie ma innej możliwości! Dalej w trakcie wędkowania należy weryfikować czy brania i ich częstotliwość nie spada, jeśli tak to wjeżdżam z kolejną porcją miksu ziaren i zanęty robiącej mocną chmurę w miejscu jej podania.

Pilnując tych punktów, które opisałem powinniście mieć bardzo przyjemne wyniki w łowieniu karpi i amurów w tych specyficznych warunkach. Mam nadzieję, że moje rady się Wam przydadzą i będziecie mogli cieszyć się pięknymi rybami nawet z głębszej wody.

Marcin Cichosz.