Pellet Feeder – zainteresuj się tą niezwykłą techniką!
Na łowiskach, w których pływają piękne, silne i duże ryby wędkuję już wiele lat. Miałem pewną przerwę kiedy zabrałem się za łowienie koszyczkiem klasycznym – przyznaję jest to bardzo wymagający sposób feederowania lecz po dwóch latach powróciłem do siłowania się z karpiami i amurami na dobrze zarybionych akwenach. W klasyku udało mi się zdobyć tytuł Mistrza Koła, Mistrza Okręgu i pojechać na Mistrzostwa Polski ale zaraz po tym odpuściłem ten sposób łowienia. Oczywiście jest on wspaniałą częścią obszernej gałęzi feederowej ale szybko przestał mnie tak ekscytować i przynosić taką ilość adrenaliny jaką przynosi do tej pory holowanie dużych ryb!

No więc wracając do sedna sprawy mam wrażenie, że wędkarze, którzy fascynują się łowieniem dużych ryb na feeder zakotwiczyli swoje spojrzenie na technice Method Feeder i zapomnieli o dodatkowej możliwości jaką jest łowienie techniką Pellet Feeder. Jestem przekonany, że wiele osób wyparło tą metodę z głowy a sporo wędkarzy nawet nie posiada w swoim zestawie elementów pasujących do systemu ICS z Preston Innovations tego typu koszyka…



W moim siedzisku wędkarskim zawsze mam kilka takich koszyków, które służą właśnie do wędkowania tą wspomnianą techniką. W tym artykule opiszę z czego składa się zestaw do Pellet Feeder i jak go przygotować a także podrzucę Wam kilka pomysłów na fajne rozwiązania w łowieniu przy jego pomocy.
Przede wszystkim zacznę od tego, że w okresie letnim, bo pisząc ten artykuł w kalendarzu widnieje lipiec więc jest to pełnia lata, bardzo cenię sobie pobyt nad wodą w godzinach popołudniowych. Jeśli zapytalibyście dlaczego to ja odpowiedziałbym Wam, że w takiej porze jest teraz moim zdaniem najciekawsze łowienie. Rankiem podczas wędkowania w weekendy jest bardzo dużo osób. Wielu z nich przyjeżdża o świcie ponieważ lubią wrócić do domu na porę obiadową i wtedy popołudniu robi się nagle nad brzegiem cisza i spokój, nie mówiąc już o większej ilości dostępnego miejsca. Kolejną sprawą jest cień, a ja nie przepadam za ostrym słońcem i wiem, że jadąc nad znane mi łowiska mogę liczyć na zacienione miejsca pod drzewami, a to dla mnie niebywały komfort. Zresztą myślę, że nie tylko ja lubię tą porę i mam tu na myśli karpie bo właśnie wtedy latem są niezwykle aktywne w strefach przybrzeżnych. Pamiętam to jeszcze z czasów dziecięcych kiedy wieczorami miałem lepsze wyniki niż z samego ranka. Tak mi zostało do dziś i kiedy mogę pozwolić sobie na wędkowanie poza zawodami to zdecydowanie wybieram popołudniową porę dnia.




Mimo wszystko jeśli zdecydujecie się na wędkowanie latem, nie ważne o jakiej godzinie, musicie pamiętać o odpowiednim bezpieczeństwie dla siebie związanym z ochroną przed operującym słońcem. To nie są żarty bo z roku na rok ta gorąca gwiazda ma coraz bardziej niebezpieczne dla nas promieniowanie. Ja zawsze zakładam na siebie porządną ochronną koszulkę UV z długim rękawem, w tym wypadku jest to Preston Performance Sun Shirt UPF, do tego oczywiście ważne jest nakrycie głowy – moje dwie ulubione czapki to tak zwane „dżokejki” i są to Preston Celcius Waterproof Cap oraz Preston UV Protective CAP UPF. Ta pierwsza jest odporna na przemakanie podczas deszczu ale jest bardzo lekka i za ta ją lubię. Druga natomiast to czapka typowo ochronna na słońce i ją zakładam gdy siedzę w niezacienionych miejscach. Zdecydowanie moim zdaniem nie można zapominać o okularach przeciwsłonecznych nawet kiedy wydaje nam się, że słońce nie razi nas w oczy. Wiem, że wielu z wędkujących o tym nie myśli i nie zdaje sobie z tego sprawy a nie ma dla naszych oczu nic bardziej szkodliwego niż światło słoneczne odbite od tafli wody, dlatego nie można tego bagatelizować. Ja osobiście polecam, któreś z okularów przeciwsłonecznych marki Preston – sam używam między innymi Inception Wrap Sunglasses – Ice Blue Lens.



Ale dość już tego uświadamiania na temat bezpieczeństwa, przejdę teraz do Pellet Feeder. Zacznę od tego w jakich wersjach występuję, później dowiecie się jak on działa a dalej jakie są jego zalety dla wędkującego.
Ten zmyślny koszyk jest niesamowicie prosty w budowie. Wygląda on jak zabudowana od góry szufelka, dosłownie. Wielu wędkarzy znających ta technikę właśnie tak go nazywa. Jego zabudowana plastikiem część może być w wersji Solid, czyli zakrytej oraz tej którą ja używam czyli kratkowanej – ICS IN-Line Pellet Feeder.




Występuje on w trzech wielkościach – Small (mała), Medium (średnia) i Large (duża), oraz w różnych gramaturach. Wersja mała dostępna jest w 20 i 30 gramach, wersja średnia w 20, 30 oraz 45 gramach a wersja duża w 30 i 45 gramach. Dzięki temu można bezproblemowo dopasować się wielkością względem ilości podawanego towaru oraz gramaturą, biorąc pod uwagę używane wędzisko oraz dystans jaki potrzebuje się osiągnąć przy rzucie.
Oczywiście tak jak pisałem już na wstępie jest to element zestawu ICS. System ten umożliwia bardzo szybką wymianę pomiędzy Method Feeder, Bomb, Banjo, Cage Feeder, itd. a właśnie Pellet Feeder umieszczając go na specjalnym trzonku w kilka sekund. Jeśli nie do końca wiecie czym jest ICS System to polecam artykuły na blogu, które go w pełni opisują.
Jak on działa. Ta wspomniana szufelka jest niezwykła w swojej prostocie. Mianowicie według teorii służy on do podawania pelletu dwumilimetrowego, czyli takiego najbardziej popularnego jak do methody, w miejsce łowienia. Pellet umieszcza się wewnątrz tego kosza wraz z przynętą i posyła na zestawie w łowisko. Jednakże kluczowe są dwie sprawy a pierwszą z nich jest samo nabijanie Pellet Feedera. Znam wielu wędkarzy i duża część z nich nie robi tego poprawnie co generalnie powoduje, że jego działanie jest wtedy na znikomym lub nawet zerowym poziomie.


Aby odpowiednio załadować ten koszyk należy chwycić go ręką ale palce ułożyć tak by chwyt znajdował się w czterech głównych palcach aby kciukiem móc popychać pellet z pojemnika do środka koszyka. Dlaczego właśnie tak a nie na przykład nasypać z garści do środka jakiejś ilości pelletu? Ano dlatego gdyż sama siła ubijania ziarenek wewnątrz jest niezwykle ważna a nawet mogę pokusić się o stwierdzenie, że najważniejsza w tym wszystkim. Trzeba to zrobić tak by ubijać kciukiem pellet do takiego stopnia aby leżący na dnie zbiornika koszyk opróżniał się z niego bardzo płynnie i w dość szybkim czasie. Przy Method Feeder prezentacja polega na dostępnej z każdej strony kupce zanęty czy też pelletu natomiast w tym przypadku wspomniany pellet jest „wypluwany” przez kosz z jednej strony. Więc jak można się domyślić kiedy zbijemy zawartość za mocno wewnątrz to nie będzie on mógł wabić ryb bo pozostanie ukryty i nawet jeśli karpie, karasie czy na przykład liny podpłyną zwabione aromatem nie pobiorą naszej przynęty, gdyż ta utknie wewnątrz. Ten stopień nabicia należy na początku przygody z tą techniką sprawdzić sobie w pojemniku z wodą i tak dopasować i dopracować stopień prasowania kciukiem by efekt wydostającej się zawartości był zadowalający. Uważam, że wiele osób tego nie wie i nie analizuje co sprawiło, iż nawet jeśli zaczęli przygodę z PF to szybko ją odstawili na bok. Mniemam, iż problem jednakże nie leżał w działaniu lecz w nieumiejętnym nabijaniu koszyka.



Na początku wspominałem o tym, że ja osobiście używam Pellet Feeder w wersji kratkowanej. Chciałbym dodać do tego proste wyjaśnienie, a jest to dobry moment ponieważ wiecie już jak działa ten rodzaj koszyka i jak ważne jest samo ubijanie zawartości wewnątrz. Ja przez lata tak dopracowałem sobie siłę i szybkość nabijania, że wiem jak i kiedy ona działa i z jaką prędkością się osypuje ze środka. Nauczyłem się tego używając właśnie tych kratkowanych a w nich szybkość dostępu wody do środka ma duże znaczenie ponieważ opróżnianie wnętrza PF jest zdecydowanie szybsze niż w wersji zabudowanej – Solid. Gdybym miał użyć tej drugiej opcji zrobiłbym to mając w swojej okolicy głębokie łowiska. Wtedy woda podczas opadania tego kosza nie penetrowała by za szybko wnętrza i pellet nie wydostawałby się już podczas opadu tworząc warkocz na koszykiem. Oczywiście ostateczny wybór pozostawiam Wam i proponuje byście dostosowali go właśnie do głębokości akwenu.


Okazuje się, że samo umiejscowienie przynęty też może być na początku zagadką. Ta dyndająca na przyponie włosowym kulka czy baryłka powinna być ułożona niedaleko wylotu z szufelki. Najpierw należy napełnić koszyk do ~90% zawartością i dopiero wtedy w centralnej części lekko wcisnąć przynętę a następnie zakleić resztę koszyka pozostałymi 10%. W ten sposób schowana przynęta jest bezpieczna podczas lotu i nie zaczepi się o zewnętrzną stronę Pellet Feedera, ale za to pojawi się kusząco dla ryb na dnie w chwilę po opadnięciu zestawu wypchnięta i lekko osypana przez zawartość.
Montaż zestawu to rzekłbym bagatelna sprawa. Wiadomo, że jest on na trzonku ICS, który już znacie z doświadczenia lub artykułów, do których to odsyłałem. Tak więc mając na żyłce głównej od strony szczytówki wędziska – kapturek ICS Tail Rubbers, trzonek i łącznik do przyponu ICS Quick Change Dura Beads (moje ulubione) macie gotową bazę do Systemu Prestona. Teraz wystarczy na trzon założyć omawiany w tym artykule koszyczek Pellet Feeder a do łącznika zamontować przypon. Ja używam takich jak do Method Feeder, czyli o długości 10cm zakończone hakiem KKM lub KKH w wersji bezzadziorowej i odpowiednim zakończeniu włosa pod względem używanej przynęty. Może to być bagnet, może to być gumka może być stoper. I to cała filozofia budowania zestawu Pellet Feeder, czyż nie proste i przyjemne?!
Pellet zanętowy. Wskazywałem wcześniej na fakt, iż używa się przy tym wędkowaniu pelletu dwumilimetrowego tak jak i przy methodzie i oczywiście dokładnie tak jest. Ja jednakże chciałbym Wam zwrócić uwagę na kolejny ważny aspekt związany z Pellet Feeder. Wiecie już, że niesamowicie istotne jest jak nabijecie koszyk tym pelletem co też wpływa na sposób prezentacji albo wręcz przy złym nabiciu zupełny jej brak. To teraz pomyślcie o tym jakiego użyjecie pelletu i jak go przygotujecie. Musi on być bardzo dobrej jakości a Wy powinniście być świadomi, że taki pellet nie może być zbyt lepki, co może na początku wydawać się dość dziwne. Zbyt klejące ziarna słabej jakości produktu pozbawią Was zabawy z PF i odstawicie tą metodę a przecież nie o to tutaj chodzi. Ja opisze Wam to na przykładzie pelletu Sonubaits a dokładnie na przykładzie Marine Green Pellets 2mm, ponieważ taki teraz testuję i jestem usatysfakcjonowany pod względem rezultatów i jego działania.




Jest to, jak mam w zwyczaju mawiać, standardowy pellet. Mam na myśli, że można go przygotować na różne sposoby i doprowadzić do różnego stopnia klejenia a każdy z nich spowoduje odpowiednią prezentację ale w Method Feeder! W Pellet Feeder jest inaczej – nie można sprawić by ziarenka pelletu były za mokre i zupełnie przesiąknięte jak gąbka. Trzeba go tak przygotować by pierwsza zewnętrzna warstwa granulek wchłonęła wodę ale środek został twardszy – jakby al dente. Taka forma przygotowania spowoduje to o czym pisałem, czyli wypychanie ziaren na zewnątrz szufelki dzięki ich pęcznieniu. Jeśli mielibyście gąbczaste ziarenka pozostaną one bardzo długo wewnątrz koszyka, za długo, a tego trzeba unikać w tej technice. To bardzo ważne.
Ja Marine Green Pellet przygotowuję przez wsypanie na sitko do namaczania Preston Bait Strainer i moczeniu w wodzie około 1 minutę i 20 sekund. Później wyjmuję sitko i odsączam. Tak przygotowany jest według mnie perfekcyjny, a jeśli zajdzie potrzeba domoczenia to zawsze mogę to zrobić podczas wędkowania dodając trochę wody do pojemnika z pelletem.





Smaczki. Czyli co możecie jeszcze wykombinować łowiąc na Pellet Feeder. Wiadomo już, że został on stworzony do łowienia przy pomocy pelletu ale nie byłbym sobą gdybym czegoś nie modyfikował. Chciałbym podsunąć Wam kilka modyfikacji związanych z możliwościami jakie daje ten kosz. Ja często na zawodach jeśli nim nie łowię używam go do cichego nęcenia miejsca łowienia poprzez założenie go w zastępstwie methody i podaję wtedy miks różnych frakcji nawet na duże odległości. Jednakże czasami zamiast standardowego pelletu pakuję do koszyka w pierwszej kolejności coś grubszego, na przykład pellet o większej frakcji – uwielbiam podawać tak pellet 8mm oraz ziarna kukurydzy. Ta metoda bardzo często odpala niesamowicie skutecznie! Ryby niejednokrotnie chcą jeść coś konkretniejszego i grubszego dlatego ten koszyk nadaje się wspaniale do punktowego łowienia z taką właśnie zawartością! Nasypuję wtedy na przykład wspomnianą kukurydze jako pierwszą, później kładę przynętę zaraz na końcu a ostatecznie całość „zamykam” dwumilimetrowym pelletem.





Jeśli uważnie czytaliście możliwe, ze zapytacie – jakim cudem ma to działać skoro ziarna się nie wypychają ze środka jak dobrze przygotowana frakcja pelletu dwumilimetrowego. Ano nie nie wypychają, lecz pierwsza odpadnie mała warstwa pelletu a później przy podrywaniu koszyka reszta wysypie się w miejsce łowienia. Jednym słowem pozostawanie tam kukurydzy czy 8mm pelletów zadziała po pierwszym ściągnięciu ale latem jest zabójczą metodą.




Ja stosuję Pellet Feeder od wielu lat. Zarówno podczas zawodów wędkarskich jak i podczas wyjazdów na ryby dla przyjemności i bez spiny. Czasem pomaga mi donęcić skutecznie łowisko a czasem dobrać się do pięknych większych ryb, które tak lubię łowić na feeder. Zaletą tej techniki jest także to, że łowiąc na sam pellet a nawet dodając kukurydze, nadal szybko przygotowuje się całość do wędkowania, a ja to bardzo cenię kiedy jadę na popołudniowe karpie i amury!
Mam nadzieję, że zainteresowałem Was tą bardzo ciekawą i niezwykle skuteczną w swojej prostocie wędkarską metodą i liczę, że jej skosztujecie lub przypomnicie sobie, że istnieje i działa!
Marcin Cichosz.
